Dlaczego tak malo tych zdjec?




Zauważyłam, że finalnych zdjęć z każdej kolejnej sesji mojego wykonania powstaje coraz mniej. Jestem z siebie niesamowicie dumna! Zapytacie dlaczego? Otóż zwykle czułam presję, zwłaszcza w przypadku znajomych modelek, które oczekiwały ode mnie wielu pięknych ujęć. Zdarzało się, że na początku mojej fotograficznej zabawy wysyłałam nawet do stu (!) gotowych fotografii. Co prawda moja obróbka w tamtym czasie nie była tak zaawansowana jak teraz, w programie graficznym czasu spędzałam niewiele, ale mimo wszystko. Poświęcałam naprawdę sporo wolnych chwil na taką zabawę, często rezygnując z innych zajęć, jednak czułam, że dzięki temu modelka będzie zadowolona i wybierze to, co spodoba się jej najbardziej. A przecież nie miałam takiego obowiązku, w końcu robiłam zdjęcia zupełnie za darmo, nawet dojeżdżałam pod wskazane miejsce i starałam się wysłać zdjęcia "na już", bo dwa tygodnie to dla niektórych zbyt długi okres wyczekiwania. No nie powiem, głupia byłam.







Gdy dowiedziałam się ile zdjęć wysyłają fotografowie z większym doświadczeniem byłam przerażona. "Ile? 10? 2?! Jak to?!" Co prawda wtedy udało mi się ograniczyć ilość oddawanych plików do pięćdziesięciu, ale nadal trwałam w szoku. Uznawałam to za kwestię wielkiego talentu tych artystów, który przelewali na garstkę dobrych kadrów i nie potrzebowali oddawać modelom więcej ujęć, skoro już te kilka było wyśmienitych. 
Kiedy obróbka jednego zdjęcia zaczęła zajmować mi sporo czasu, a nad całą sesją spędzałam kilka dni zrodziła się we mnie nuta zazdrości, bo jakże wygodnie byłoby oddawać tak małą ilość plików modelkom. Obecnie zeszłam do przedziału 20-30 zdjęć, ale czuję, że część osób odbiera to z niezadowoleniem. Chyba niektórych za bardzo rozpieściłam i myślą, że nadal będę wysyłać im milion takich samych kadrów. ;)

Niestety sprawa nie jest taka prosta jak to niektórym się wydaje, bowiem ilość w parze z jakością iść nie lubi, a ja postanowiłam postawić na tą drugą. Wolę przygotować mniej, ale za to lepiej dopracowanych ujęć. Zdarza mi się siedzieć godzinę lub więcej nad obróbką jednego kadru, bo dusza perfekcjonisty nie pozwala mi zapisać niedokończony plik, który nie spełnia moich oczekiwań. Może też część z Was zauważyła, że i na blogu tych zdjęć jest mniej, chociaż w praktyce obrabiam ich więcej - nie czuję potrzeby pokazywania ich wszystkich, publikuję tylko te, które uważam za najlepsze. Po co wrzucać wiele podobnych ujęć? 

Piszę to by uświadomić niektórym, że mała ilość zdjęć to niekoniecznie przejaw lenistwa fotografa, a po prostu próba wyselekcjonowania zdjęć najlepszych i oddania ich jako pięknych fotografii, a nie wielu fotek obrobionych jakkolwiek, na szybko. To też świadczy o tym, że fotograf sam siebie szanuje i ma jakieś pojęcie o tym, co robi. Nie musi wysyłać wielu zdjęć, by zrekompensować ich niedopracowanie i brak zdolności, wystarczy mu kilka kadrów, by odbiorcę oczarować.

(Nie, nie uważam się za superwybitnącudowną fotografkę, która broni się kilkoma zdjęciami - po prostu szanuję siebie, swój czas i nie chcę traktować swojej pasji jako kary czy przymusu, przez który rezygnuję z innych zajęć.)












Modelka: Basia Ch.
16.09.2016r.

10 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się Twoje podejście, otóż to! Grunt to stawiać na jakość. Słyszałam właśnie, że profesjonalni fotografowie wybierają zwykle mało zdjęć, ale za to takich stuprocentowo udanych :)
    Piękne zdjęcia, zwłaszcza podobają mi się dwa ostatnie - mają coś w sobie po prostu. I ten hipnotyzujący wzrok modelki...
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Święte słowa! Idealnie wszystko ujęłaś :)
    Ja też na początku swojej "kariery" byłam w stanie wysłać nawet 70 zdjęć obrobionych... szok! Prawda jest taka, że wszyscy na początku tak robią :) ja zawsze jestem tego zdania, że każdy musi do wszystkiego dojrzeć w swoim czasie. Z czasem fotograf wypracowuje sobie takie myślenie i kształtuje swoją estetykę/wizję na tyle, że widzi te najlepsze zdjęcia i jest w stanie konsekwentnie podejmować decyzje podczas selekcji. Ilość nigdy nie równa się z jakością. Lepiej jest oddać 5 świetnych zdjęć niż 50 takich samych i przeciętnych. Dopiero od niedawna zaczęłam rozumieć słowa mojej nauczycielki "dobry fotograf wchodzi, robi trzy strzały i wychodzi mając trzy świetne zdjęcia" coś w tym jest :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co, aż brak mi słów ile pod względem fotograficznym mamy wspólnego! :D
    Też na początku potrafiłam oddać sto zdjęć z sesji w tempie ekspresowym... teraz staram się zjeżdżać coraz niżej z liczbą oddawanych zdjęć, właśnie stawiając na jakość. Ale wiesz, też nie chce zjechać jakoś ekstremalnie nisko, bo sama mam do zdjęć przeogromny sentyment i ich wieczny niedosyt! Więc chyba nigdy nie będę w stanie oddać komuś pięciu zdjęć za <200 ! :O a wiem, że takie oferty są i mają się bardzo dobrze ;)
    Co do sesji, którą tutaj pokazałaś- jest piękna, urzekły mnie ogromnie te kolory! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że początki fotografii takie są. Miałam tak samo. Znajomi chętni do wbicia się przed mój obiektyw, a później od razu najlepiej - poślij mi wszystkie fotki jak leci! Teraz to też się zmieniło. Robię sesję za opłatą. Robiłam za darmo zdjęcia długi czas, bliskim robię nadal i z nimi nadal sobie ćwiczę. Ale kompletnie obcym osobom mówię jaka jest cena i że daję za to ok 15 obrobionych fotek, które - JA wybieram. Niektórzy po usłyszeniu, że w ogóle wymagam jakiejkolwiek zapłaty przestają się odzywać albo mówią, że jak sobie odłożą to się odezwą i również jest cisza. Przepraszam, ale ja poświęcam czas na dojazd, na spędzenie z daną osobą przynajmniej godziny czy dwóch na zdjęcia, a później jeszcze na selekcję i obróbkę ;)

    Wracając do Ciebie i Twoich zdjęć w poście - jak zwykle jestem nimi oczarowana! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobre podejście. Ja wciąż niestety się go uczę. :/ Już zaczęłam pisać swój monolog na ten temat, ale chyba wszyscy tutaj myślimy podobnie. Na tym polega rozwój fotografa. :) Jakość ma wygryzać ilość.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na razie na blogu nie wyłaniam się ze zdjęciami, które robię innym ludziom. W sumie wiele zdjęć pozostawiam dla siebie w folderze i tylko ja mam od nich dostęp. Szczerze, to czasami jestem oczarowana jakąś sesją, ale gdy widzę 10 niemalże identyczne zdjęcie to ta sesja przestaje mnie zachwycać. Wygląda to tak jakby autor nie wiedział co mu się podoba...
    Dobrze, że szanujesz swoją pracę i Ty stawiasz warunki, a nie modelka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcia są fenomenalne !
    Mogłabyś kliknąć w linki w poście TUTAJ ? Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Setka zdjęć to już rzeczywiście spoooooro ;) Ale z drugiej strony nie dziwię Ci się. Zaczynając nie miałaś doświadczenia tego co teraz, najpierw musiałaś pokazać swoje umiejętności modelkom. Ale z biegiem czasu doświadczenie się powiększyło,umiejętności i jak najbardziej masz prawo ograniczać tą ilość zdjęć. Warto może tylko od razu stawiać swoje warunki - ile mniej więcej gotowych zdjęć dajesz. A ludzie jak we wszystkim - jak coś za darmo to uważają,że gorsze. I to najczęściej osoby bez doświadczenia w pozowaniu mają największe wymagania. Tfp jak najbardziej - bo nie musi płacić,ale swoje wymagania maaaa,niech fotograf się stara! Zdjęc oceniał nie będę,bo na tym to się nie znam za bardzo. Nieprofesjonalnie mogę tylko powiedzieć,że mi się podobają ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny sezon Top Model będzie Twój! Pięknie wyglądasz, szczególnie na pierwszym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje do dalszej pracy. Napisz swoją opinię! :)