Marlena Pyszczek

Jestem fotografem

Marlena Pyszczek

Swoją przygodę z fotografią rozpoczęłam już siedem lat temu, oddałam jej całe swoje serce i ogromnie się cieszę z podjętej decyzji. Uwielbiam chwytać w kadry emocje, szczere uśmiechy, historie skrywane w oczach, kwiaty, rozwiane włosy oraz ciepłe zachody słońca. Lubię wychodzić poza schematy i tworzyć coś nieoczywistego, niepowtarzalnego! Prywatnie jestem studentką chemii oraz ogromną marzycielką. Stwórzmy razem magię!

  • Lublin, Puławy, Zwoleń / Poland
  • pyszczekmarlena@gmail.com
  • www.facebook.com/PyszczekPhotography
  • www.instagram.com/pyszczekphotos
  • www.marlenapyszczek.tumblr.com
  • www.maxmodels.pl/fotograf-pyyszczek.html
Me

Zdjęcia indywidualne

Delikatne, kobiece sesje portretowe w plenerze lub też w domowym zaciszu. Możliwa wersja z wizażem i stylizacją.

Zdjęcia rodzinne

Sesje dziecięce lub też ujęcia całej rodziny - to świetna pamiątka na lata!

Zdjęcia narzeczeńskie

Sesje zdjęciowe par, narzeczeńskie, a także plenery ślubne.

Imprezy okolicznościowe

Wykonuję sesje reportażowe z imprez okolicznościowych, jeśli więc chciał(a)byś, aby Twoje urodziny, wieczór panieński lub też inne ważne dla Ciebie wydarzenie zostało uchwycone na fotografiach - również podejmę się tego wyzwania!

Zdjęcia jako prezent

Nie masz pomysłu na prezent? Zawsze możesz wykupić voucher na sesję zdjęciową! Przygotuję specjalne zaproszenie, które będziesz mógł/mogła wręczyć bliskiej Ci osobie.

0
lat doświadczenia
0
polubień na facebooku
  • Dym!

    Dym!



    Dziś o sesji niczego nie napiszę, a jedynie dodam krótką informację. Ci co śledzą mojego fanpage'a wiedzą, że zawiesiłam tymczasowo działalność. Nie wiem na jak długo, nie wiem czy w ogóle wrócę do fotografii. Na pewno bardzo bym chciała, ale cóż, wyszło jak wyszło... Ciężko bawić się swoją pasją, kiedy od bardzo długiego czasu nie czyni się żadnych postępów, a z każdym krokiem jedynie coraz bardziej okalecza się nowe kadry. Stwierdziłam, że lepiej dać sobie trochę czasu niż męczyć aparat i swoje samopoczucie patrząc na zdjęcia, które są coraz gorsze. Dodatkowo kilka sytuacji z modelkami z ostatniego czasu wyprowadziło mnie z równowagi do tego stopnia, że ostatecznie podjęłam tę decyzję.  Eh. Koniec jęczenia. Życzę wszystkim miłych ostatnich dni wakacji i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tu wrócę. (Aczkolwiek nie martwcie się, nadal będę zaglądać na Wasze blogi :)).